Magdalena Niziołek: Jeśli interes prawny skarżącego może naruszać jeszcze niepublikowana uchwała rady gminy, nie wiadomo, jak należałóby postąpić, gdyby nigdy nie weszła w życie.
Nie trzeba czekać na opublikowanie uchwały rady gminy, by skutecznie wezwać ten organ do usunięcia unormowań naruszających czyjś interes prawny lub uprawnienie. Drogę do sądu administracyjnego, który rozpatruje skargi na takie uchwały, otwiera także wezwanie skierowane po podjęciu kwestionowanej uchwały, lecz przed jej opublikowaniem. Tak orzekł w postanowieniu Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) (II OSK 1725/08).
- Postanowienie to z pewnością stanowi odejście od zbyt formalistycznego postrzegania prawa proceduralnego przez sądy - komentuje ten wyrok mec. Magdalena Niziołek, doradca z zespołu Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy. Podkreśla, że z tego punktu widzenia jest to krok w dobrym kierunku. Rygorystyczne traktowanie wymogów proceduralnych nie sprzyja realizacji w pełni konstytucyjnego prawa do sądu. Z drugiej strony, zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny i orzecznictwa, wszelkie akty prawne w pełni nabierają mocy prawnej dopiero z chwilą publikacji. Można zadać sobie pytanie, co by się stało, gdyby uchwała organu gminy nigdy nie weszła w życie. Czy mimo to toczyłby się spór przed sądem o to, czy uchwała ta narusza uprawnienia strony? Czy gdyby w wyroku stwierdzono, że zostały naruszone prawa skarżącego, sąd mógłby stwierdzić nieważność takiej uchwały, a strona w efekcie mogłaby ewentualnie dochodzić odszkodowania? Na te pytania brak jest odpowiedzi w uzasadnieniu orzeczenia sądu – konkluduje mec. Niziołek.
Innego zdania niż NSA był Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, który odrzucił skargę Spółdzielni Mieszkaniowej (dalej: SM), domagającej się stwierdzenia nieważności uchwały Rady Miasta dotyczącej miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w części odnoszącej się do jednej z działek.
Uchwała zaskarżona przez SM została opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa w styczniu 2008 r. Weszła ona w życie w lutym 2008 r. Natomiast pismo zawierające wezwanie do usunięcia naruszenia jej interesu SM złożyła w grudniu 2007 r. (i otrzymała na nie odpowiedź). Wezwanie do usunięcia naruszenia interesu prawnego lub uprawnienia było przedwczesne – stwierdził sąd I instancji. Oznacza to, że strona nie wyczerpała istniejących środków zaskarżenia, co powoduje, że skarga do sądu administracyjnego była niedopuszczalna.
Uzasadniając swe postanowienie, sąd I instancji podkreślił, że uchwała ustalająca miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa miejscowego, do uzyskania mocy prawnej wymaga opublikowania w wojewódzkim dzienniku urzędowym i wchodzi w życie nie wcześniej niż po upływie 30 dni od ogłoszenia w tymże dzienniku. Dopiero od wejścia w życie tego aktu prawa miejscowego jego przepisy mogą naruszać czyjś interes prawny lub uprawnienia i dopiero wówczas można skutecznie wzywać do ich usunięcia.
SM wniosła od tego postanowienia skargę kasacyjną. Zauważyła, że w tej sprawie konieczna jest wykładnia, jak należy rozumieć określenie „naruszenie interesu prawnego strony zaskarżoną uchwałą”. Czy rację ma sąd pierwszej instancji, który dopuszcza istnienie takiego naruszenia dopiero po wejściu uchwały do obrotu prawnego w wyniku prawidłowego opublikowania, czy też można przyjąć, że już sam fakt podjęcia przez organ gminy danej uchwały, jeszcze przed jej opublikowaniem, rodzi dla strony określoną sytuację prawną, która może naruszać jej interesy prawne? Przyjęcie tego drugiego poglądu oznaczałoby, że strona może nie czekać na opublikowanie uchwały, tylko skutecznie otworzyć sobie drogę do wniesienia do sądu administracyjnego skargi na uchwałę organu samorządu gminnego, wzywając organ gminy do usunięcia spowodowanych przez tę uchwałę naruszeń.
Naczelny Sąd Administracyjny opowiedział się za tym drugim poglądem. Podkreślił, iż brak jest podstaw do przyjęcia, że strona musi „odczekać” aż uchwała, która w jej ocenie zawiera uregulowania naruszające jej interes prawny, zostanie opublikowana w dzienniku urzędowym i dopiero wtedy może skutecznie wezwać organ do usunięcia naruszeń nią spowodowanych. Jak podkreślił NSA, przeciwny pogląd prowadzi do zbędnych utrudnień, niemieszczących się w standardach ochrony praw obywatelskich, i może zagrozić realizacji uprawnienia strony w postaci prawa do sądu.
Sądy i urzędy zwykle żądają legalizacji dokumentów urzędowych wystawionych w innych państwach lub nadania im klauzuli apostille, tymczasem nie zawsze jest to potrzebne.
więcejW obrocie nieruchomościami zawierane są zarówno umowy nazwane, uregulowane wprost w przepisach prawa, jak i nienazwane, dopuszczalne na zasadzie swobody umów. Czy taka umowa nienazwana może zostać ujawniona w księdze wieczystej?
więcejPrzedsiębiorcy lub osoby prywatne często zawierają kilka umów dotyczących np. wynajmu czy sprzedaży tej samej nieruchomości. Jednak zawarcie kolejnej umowy może uniemożliwiać wykonanie poprzedniej. Jak rozwiązać konflikty związane z takimi umowami?
więcejW pewnych sytuacjach wojewódzki inspektor ochrony środowiska może odroczyć termin płatności administracyjnych kar pieniężnych. Jakie przesłanki przewidziane w przepisach umożliwiają przedsiębiorcom skorzystanie z tego dobrodziejstwa?
więcej